Pisałam już o moim uwielbieniu ciasta drożdżowego.. wszystko w sumie zaczęło się od pizzy, którą uwielbiam i cały czas modyfikuję, zmieniam i eksperymentuję z różnymi połączeniami składników. Generalnie uwielbiam pizze za to, że mogę zawsze coś wymyślić z tego co znajdę w lodówce. Drożdże zawsze mam w lodówce, mąka też jest w obowiązkowych zapasach, także w każdej chwili mogę zrobić kolejną wersję pizzy.
Zazwyczaj piekę pizze na dużej kwadratowej blaszce, którą miałam na wyposażeniu piekarnika, ale ostatnio wymyśliłam, że bardzo fajnie będą wyglądać małe pizze upieczone w formie do tarty. Z tej samej ilości ciasta wychodzi ok 4 -5 sztuk, oczywiście staram się, żeby każda miała inny smak i składała się z różnych składników.
Poniżej podaje przepis na ciasto, który pochodzi z jednej z moich pierwszych książek kucharskich, której autorem jest Maciej Kuroń. Co do składników, to kierujcie się tym co lubicie najbardziej:)