Dzisiaj przepis wydawałoby się banalny, a jednak dla mnie bardzo ważny. Wszystko to ze względu na moja 4 letnią córkę, którą bardzo trudno jest mi zachęcić do zjedzenia czegoś nowego.
Zupka to jedno z pierwszych dań, które najczęściej było trafione. Pomimo wielu ugotowanych już litrów rosołu, który miał kilka swoich wersji, dopiero kilkanaście dni temu mogłam uznać nieskromnie, że doszłam do perfekcji - czyli wg moich standardów smakowych osiągnęłam 'produkt' zbliżony do ideału - niedzielnego rosołu mojej Mamy!
I nagle moje dziecko prosi o dokładkę, domaga się marchewki w zupie, przedkładając ją nawet przed makaron.. i w końcu wypija resztę, której nie może nabrać łyżką.
1,5 l wody
1 skrzydełko z kurczaka
mały kawałek mostka jagnięcego (może być inny kawałek jagnięciny lub cielęciny)
1 marchew
1/2 cebuli
1 ząbek czosnku
mały kawałek selera
łyżeczka ziarenek smaku lub wegety
pieprz
makaron dla dzieci (literkowy lub z postaciamy z bajek)
1 skrzydełko z kurczaka
mały kawałek mostka jagnięcego (może być inny kawałek jagnięciny lub cielęciny)
1 marchew
1/2 cebuli
1 ząbek czosnku
mały kawałek selera
łyżeczka ziarenek smaku lub wegety
pieprz
makaron dla dzieci (literkowy lub z postaciamy z bajek)
PRZEPIS
1. Wlewamy wodę do garnka, wrzucamy mięso i odpalamy ogień na piecu. Następnie obieramy warzywa i po chwili również wrzucamy je do wody.
2. Wszystko doprowadzamy do wrzenia i zmniejszamy ogień, tak żeby rosół 'pyrkał' delikatnie. Nie może się gotować, ponieważ mięso nie odda wszystkich swoich smaków. Zoztawiamy naszą zupę na ogniu ok. 1 h.
3. W trakcie gotowania dodajemy "ziarenka smaku".
4. W osobnym garnuszku gotujemy makaron w osolonej wodzie.
5. Na koniec dodajemy do naszego rosołu trochę pieprzu, ale pamiętajmy, żeby nie przesadzić, jeśli gotujemy dla naszych pociech.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz