Już dawno miałam ochotę na takie danie.. Znalazłam idealne bułki, początkowo chciałam sama upiec, ale wiedziałam, że czasowo się nie wyrobię. Mięso w wersji wołowo-wieprzowej, przez to, że znalazłam idealne porcje, które oczami wyobraźni widziałam jako mój rozmiar kotleta (w którym zmieści się niespodzianka). Dodatkowo zamiast standardowych frytek postanowiłam zrobić chrupiącą sałatkę z selera naciowego i ogórka z odrobiną pikanterii. Chciałoby się powiedzieć: sobotni obiad idealny.. gdyby nie mąż, który twierdzi, że znowu niezdrowo.. a ja myślę, że od czasu do czasu nie zaszkodzi!